Znamy wyniki VIII Dyktanda Słubickiego
Środa 26 kwietnia 2017 brak komentarzy
Tekst dyktanda w artykule
Już po raz ósmy mieszkańcy mieli okazję zmierzyć się z tekstem napisanym specjalnie dla nich i pełnym ortograficznych zasadzek.

26 kwietnia w Collegium Polonicum w Słubicach odbyła się VIII edycja konkursu ortograficznego organizowanego przez Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Collegium Polonicum w Słubicach.
Głównym celem konkursu jest popularyzacja kultury języka polskiego oraz promocja przygranicznych Słubic i Collegium Polonicum.
Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach: Młodzież, Seniorzy i Cudzoziemcy. Znamy już nazwiska osób, które najlepiej poradziły sobie z dyktandem.

Wyniki VIII Dyktanda Słubickiego:
Młodzież
1. Dorota Wleklak
2. Joachim Wanago
3. Julia Groenenboom
Seniorzy
1. Maria Lechowicz
2. Wojciech Obremski
3. Barbara Denczew
Cudzoziemcy
1. Snizhana Holotrepchuk
2. Vitalii Schcerban
3. Inna Mironova

Tekst VIII Dyktanda Słubickiego
Gżegżółka superratownik
Dyzma prowadził lokomotywę Pm36 wyprodukowaną w roku Pańskim 1937 w chrzanowskiej Pierwszej Fabryce Lokomotyw w Polsce, w Fabloku. Przyszła na świat wraz ze swoją współsiostrą, aby ciągnąć lekkie pociągi ekspresowe. Na próżno wypatrywać jej dzisiaj wśród składów Euro- lub InterCity, czego Dyzma okrutnie żałował. Swej fantasmagorii dał wyraz na łamach tygodnika „Po Szynach”. Teraz jednakże martwił się, czy uda mu się nią dotrzeć do stacji w Słubicach, gdyż zapasu wody w tendrze było aby-aby. Przeżarty rdzą pływak zszedł po swoim bolcu prawie na sam jego koniec. Mechanik wiedział, że parowóz ochrzczony imieniem „Piękna Helena” może zatrzymać się w pół drogi i wtedy trzeba będzie go zholować ze szlaku. „Dlaboga!” – pomyślał – „coś muszę wskórać”. Maszyna huczała w tonacji As-dur, co nie wróżyło podróży happy endu i nie przypominało maestrii poloneza stalowowolskiego wirtuoza. Drżenie wzrastało i wtenczas Dyzmie przypomniało się o gżegżółce, którą przywiózł był ze wsi Grzegrzółki w powiecie szczycieńskim. Wśród dysharmonii tych nader pendereckich czy lutosławskich brzmień i wstrząsów siedziała sobie ona na jakimś wihajstrze dyndającym na dźwigni hamulca. Maszynista błyskawicznie skreślił na skrawku papieru krótką wiadomość tekstową, czyli w skrócie SMS, i wetknął kukułce w dziób zwiniętą w rurkę kartkę. Ten à la gołąb miał dotrzeć z wiadomością do dyżurnej ruchu w Węglińcu, niejakiej Mai, a może Lidii? Wierzmy, że ptaszka szlag nie trafi, pomoc na czas nadejdzie i w mediach ukaże się nie najgorsza sweet focia niemłodego już maszynisty z jego zazulą, która niedosłyszy.
[Autor: Jan Zgrzywa]
Wygranym serdecznie gratulujemy!












A co Ty o tym myślisz?