Bitwa pod Kunowicami 1759 - felieton Prof. UAM dr hab. Grzegorza Podrucznego
Środa 23 maja 2018 brak komentarzy
Felieton Prof. UAM dr hab. Grzegorza Podrucznego z Polsko-Niemieckiego Instytutu Badawczego w Collegium Polonicum
Jednym z celów archeologii pól bitewnych (jak i w ogóle archeologii czasów nowożytnych) jest odnalezienie śladów po wydarzeniach, które zostały przegapione przez kronikarzy i przeoczone przez historyków. Na ślad po takim wydarzeniu udało się natrafić w toku prac prowadzonych w ramach tego projektu.

W odległości ok 3 km od zachodniego skraju pola bitwy pod Kunowicami natrafiono na pozostałości po działaniach wojennych z 1759 roku, o których milczą wszystkie znane relacje opisujące bitwę. Po raz pierwszy na znaleziska, które sugerowały walki w tym miejscu, natrafiliśmy w 2010 roku, kiedy to znaleźliśmy odłamek rosyjskiego granatu haubicznego, klamrę od pruskiego pasa głównego oraz kolejną, podobną klamrę (ale znacznie szerszą).

W to samo miejsce powróciliśmy na przełomie kwietnia i maja 2018 roku. Dzięki wsparciu wolontariuszy (min. Sławek Konik, Andrzej Kazana oraz kolegów i koleżanki z Sulęcińskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Historii "DENAR") udało się odnaleźć kolejne pozostałości walk z 1759 roku. Wprawdzie w ciągu dwóch dni roboczych odnaleziono jedynie 115 znalezisk, co więcej, znaczna część z nich jest związana z późniejszą historią militarną, jednak te kilkanaście znalezisk ewidentnie dających się datować na XVIII wiek ma szczególne znaczenie. Jest to 10 okuć od pruskiego karabinu skałkowego (w tym kontrblacha, dwie przelotki od stempla, jedna z klamer do regulacji flintpasa oraz osłona spustu, w 4 częściach), dwa fragmenty jelca prawdopodobnie pałasza dragońskiego lub kirasjerskiego oraz okucie końcówki pasa (flintpasa kirasjerskiego lub ładownicy dragońskiej).

Poza tym genezę XVIII wieczną mają 2 pruskie guziki wojskowe oraz dwie klamry. Te znaleziska, w powiązaniu z trzema obiektami znalezionymi w 2010 są najprawdopodobniej pozostałością po niewielkim ataku pruskiej kawalerii na rosyjskie umocnienia w południowo-zachodnim skraju obozu warownego, który został odparty ogniem artylerii.

W miejsce to na pewno wrócimy, dzięki przychylności Nadleśnictwa Rzepin i zgodzie Lubuskiego WUOZ poszukiwania możemy prowadzić do maja 2019 roku. Mamy nadzieje na odnalezienie dalszych śladów tego epizodu.
inf/foto: Grzegorz Podruczy/opublikowano za zgodą autora










A co Ty o tym myślisz?